Sprzeciwiamy się zmianom dotyczącym zasiłków chorobowych

PiS szykuje antypracownicze zmiany w przepisach o zasiłkach chorobowych. Zgodnie z pomysłem rządu zasiłek chorobowy będzie przysługiwał dopiero po 90 dniach od podjęcia pracy. Należy więc mądrze planować nie tylko urlopy, ale i chorowanie. Ministerstwo po artykule w „Super Expresie ogłosiło, iż wycofuje się z takich prac, le to nie znaczy, że takie pomysły w przyszłości się nie pojawią. Będziemy uważnie patrzeć na ręce rządzącym, by jak najszybciej reagować na takie zapowiedzi

Lewica mówi: koniec z karą za chorowanie. Wynagrodzenie za czas niezdolności do pracy ze względu na zwolnienie lekarskie i zasiłek chorobowy będą wynosić 100% płacy zasadniczej wraz z premiami i dodatkami.

Katarzyna Kotula podczas konferencji prasowej powiedziała: 

Pada dziś mit wykreowany na polityczne potrzeby, że PiS jest partią prospołeczną i że PiS tworzy ustawy przyjazne obywatelom. Zupełnie niedawno obserwowaliśmy, jak PiS sięga po fundusze przeznaczone dla osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów. Zgodnie z nowym pomysłem PiS, Polki i Polacy być może będą musieli z wyprzedzeniem planować choroby oraz urlopy chorobowe. Pragnę zaznaczyć, iż Komisja Europejska nagłaśniała problem mówiący o tym, że osoby chore, które chodzą do pracy, długofalowo generują dużo wyższe koszty, od kosztów zasiłków. 

Marcelina Zawisza podczas konferencji prasowej powiedziała:  

Proszę sobie wyobrazić, że jestem chora, idę do lekarza, lekarz daje mi zwolnienie, ponieważ mam grypę. Idę na L4 na pięć dni. Po tych pięciu dniach, po tygodniu, dwóch, trzech, po miesiącu – łamię nogę. Zgodnie z nowym pomysłem PiS na to, żeby zasilić budżet państwa nie będę mogła iść na płatne L4. Sytuacja złamanej nogi jest czymś, co mamy z tyłu głowy, kiedy nadchodzi zima. Ale mamy też poważniejsze choroby i wyobraźmy sobie sytuację, w której Polki i Polacy będą bali się brać zwolnienia lekarskiego na grypę z obawy przed poważniejszymi chorobami. Jeżeli weźmiemy L4 na grypę, przeziębienie, tak, żeby się wyleczyć, nie kichać na swoich współtowarzyszy w pracy, bądź na klientów i klientki, będziemy w trudnej sytuacji, kiedy okaże się, że mamy nowotwór złośliwy, kiedy mamy białaczkę, kiedy okaże się, że mamy poważną chorobę i musimy spędzić ten czas w szpitalu. 

Jestem osobą po nowotworze, która pracowała i próbowała pracować w trakcie chemioterapii. Uwierzcie mi państwo to jest do zrobienia, aby łączyć chorobę z częściową pracą. Nie jest to praca w pełnym wymiarze to jest praca łączona. Jest to możliwe, żeby korzystać jednocześnie z L4 podczas chemioterapii i chwilę później, a później wrócić do pracy. Decyzja PiS o pójściu w kierunku wydłużenia tego okresu, w którym nie można brać L4 powoduje, że takie osoby będą musiały być na L4 cały czas. To jest dramatyczna sytuacja, ponieważ ludzie nie mogą się bać brać L4. Jeżeli jesteśmy chorzy to powinniśmy na to L4 pójść. Jako Lewica domagamy się nie tylko zatrzymania tych zmian, ale pójścia w drugim kierunku, tzn. stu procent chorobowego wypłacanego każdemu, kto będzie korzystał z L4. Jeżeli ktoś jest chory, to nie powinien być karany za to, że jest chory. PiS chce ukarać ludzi za to, że chorują. Nie da się przewidzieć choroby, nie da się tego zaplanować, a obywatelki i obywatele powinni mieć pewność, że kiedy chorują, to państwo staje po ich stronie. Państwo nie powinno karać za chorobę, za grypę, za złamaną nogę, czy też nowotwór złośliwy.  

Magdalena Biejat podczas konferencji prasowej powiedziała:  

L4 nie jest wykorzystywane tylko wtedy, kiedy jesteśmy chorzy i chore, ale i wtedy, kiedy jesteśmy w ciąży. Ciąża nie jest chorobą, ale zdarza się i to często, że ciąża może być zagrożona. L4 jest nam potrzebne, abyśmy mogły tę ciążę donosić i urodzić dziecko. Nowe przepisy mają wprowadzić zasadę, iż nie można będzie wziąć L4 w przeciągu pierwszych 90 dni od podjęcia pracy. Informuję premiera Mateusza Morawieckiego oraz jego rząd, że ciąża nie jest rzeczą, którą da się zaplanować co do dnia. Rząd, który zapewniał, że jest tak prorodzinny, pan premier, który zapewniał, że zrobi wszystko, żeby kobietom ułatwić życie oraz ułatwić dzielenie ról macierzyńskich i zawodowych, w tej chwili wprowadza zasady, które praktycznie uniemożliwią godzenia bycia w ciąży z pracą. 

Nie może być tak, że kobiety będą musiały wybierać między bezpieczeństwem ciąży a stabilizacją ekonomiczną. Te zmiany uderzają również w tę sferę naszego życia i jest dla nas głęboko zaskakujące, że rząd o tym nie pomyślał lub udaje, że tematu nie ma

Zdzisław Wolski podczas konferencji prasowej powiedział:  

Jako wieloletni internista na początku nie wierzyłem, że prace nad takim projektem trwają. Jest to projekt rządowy nastawiony na ślepe i bezmyślne ściąganie pieniędzy, który powoduje znaczące ryzyko dla zdrowia i życia pacjentów. Istnieją nieprawidłowości w wydawaniu zwolnień oraz ich wykorzystywaniu. Jest to duży problem, ponieważ mówimy o 250 milionach dni na L4 w skali kraju, ale ZUS przeprowadza w granicach pół miliona kontroli, na styku lekarz pacjent oraz w ich wykorzystywaniu. Jednakże ZUS w ostatnim czasie otrzymał potężne narzędzia, w postaci natychmiastowego elektronicznego poinformowania zakładu pracy oraz mailowego i elektronicznego ściągania pacjentów. Kontrole niezależnie od ZUS-u mogą przeprowadzać pracodawcy. Wystarczy, aby ZUS korzystał z tych narzędzi i skala nieprawidłowości się zmniejszy. Nie można uderzać w znakomitą większość pacjentów oraz stawiać w dyskomfortowej sytuacji lekarzy. 

Maciej Kopiec podczas konferencji prasowej powiedział:  

Państwo dobrobytu z expose premiera Mateusza Morawieckiego, okazuje się być państwem dobrobytu jedynie dla PiS-u. Przestańcie realizować swój program oraz propagandę kosztem obywatelek i obywateli.

Przewiń do góry